niedziela, 23 lutego 2014

We can try, we should try

hej! Dzisiaj post dla lubiących smaki włoskie :) A mianowicie...

*Chipsy krewetkowe!*




Ja kupiłam je w Kuchniach Świata w Arkadii, są też na Marywilskiej w chińskim sklepie z jedzeniem. To jakaś czerwony rodzaj. Rozpakowujemy, w folii znajduje się to: 


"fenomen" tych chipsów, a raczej to za co je kocham to sposób w jaki się jej przyrządza. No, ale to za chwilę. Musimy przygotować głęboką patelnię i wlać olej, gdzieś do połowy. 


Teraz ważna czynność: mierzymy temperaturę. Musi wynosić 180 stopni C. Dobry do tego jest termometr do gotowania 


Jeżeli nie posiadamy takiego lub innego termometru powinniśmy poczekać ok. 3 min. Następnie wrzucamy parę twardych płatków. Jeżeli jest dobrze nagrzane otworzą się i przybiorą kształt chipsów po jakichś paru sekundach. 


Wsypujemy tak chipsy, aż skończą się wszystkie i po otworzeniu się ich, kładziemy na talerz. Bierzemy ze dwie miski, wykładamy je papierem, żeby spłynął tłuszcz. Czekamy i chwilę i możemy jeść! :)


*kolejny post juz niedługo, zapraszam do komentowania! :)











2 komentarze:

  1. Nigdy nie próbowałam.. ale może się pokuszę, bo wyglądają dość.. smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają extra jak sa gotowe, takie prażynki ;D

    OdpowiedzUsuń